Strona korzysta z technologii Cookies (zobacz Polityka prywatności). Jeśli nie zgadzasz się z tym opuść stronę.

Idź do Tesco i skorzystaj z darmowego AC na rower

Nierzadko odnalezienie skradzionego roweru jest dla policji jak szukanie igły w stogu siana. Rower można łatwo ukryć, rozebrać na części lub sprzedać na rynku wtórnym, zwłaszcza jeśli jednoślad nie posiada żadnych numerów identyfikacyjnych. Policjanci przestrzegają też, że w okresie wiosenno–letnim kradzieże się nasilają. Czasem nawet dobre zabezpieczenia nie są w stanie odstraszyć złodzieja. Warto więc mieć AC na rower!



W Tesco ubezpieczenie od kradzieży gratis!

W tym roku znów bardziej opłaca się kupić rower w Tesco niż gdziekolwiek indziej. Dlaczego? Ponieważ, dzięki współpracy z Link 4, każdy właściciel nowo zakupionego jednośladu otrzyma też sfinansowane przez Tesco ubezpieczenie od kradzieży. To dobra oferta, ponieważ, jak przestrzega policja, w okresie wiosenno–letnim rowery giną masowo. Złodzieje kradną je sprzed sklepów, parkingów, czy nawet z klatek schodowych. Jeśli nasz rower nie posiada numeru identyfikacyjnego, to nawet jego namierzenie przez policję nie daje gwarancji odzyskania sprzętu. Ubezpieczenie AC chroni więc nasze interesy i zapewnia zadośćuczynienie finansowe, jeśli rower zostanie nam skradziony.

To jednak nie znaczy, że nie musimy dbać o jego właściwe zabezpieczenie, np. przypięcie roweru do kłódki na parkingu przed sklepem czy na klatce schodowej. Dobrze, jeśli też na komisariacie policji oznakujemy nasz rower. Obecnie w całej Polsce organizowane są akcje darmowego  grawerowania numerów identyfikacyjnych jednośladów. Każdy rowerzysta powinien postarać się o taki numer, ponieważ wprowadzenie go do bazy policyjnej ułatwia ustalenie właściciela odnalezionego roweru.

OC i NNW tylko za 4 złote

Ubezpieczenie od kradzieży otrzymamy gratis. Jeśli chcemy pełniejszej ochrony, również od nieszczęśliwych wypadków czy odpowiedzialności cywilnej, to również zapewni nam to Link4,. Co prawda OC NNW jest już odpłatne, ale w korzystnej stawce – 4 złote na miesiąc. W przeciwieństwie do OC samochodu, OC na rower nie jest obowiązkowe, ale... niedawno w Gliwicach zdarzył się wypadek, o którym głośno było w mediach. Rowerzysta wjechał pod prąd, prosto na maskę wyjeżdżającego ze skrzyżowania pojazdu. Na szczęście nikomu się  nic nie stało, jednakże ewidentna wina rowerzysty przesądziła również o tym, kto pokryje rachunek z warsztatu za naprawę uszkodzonego pojazdu.

Jeśli rowerzysta miałby OC, to straty pokryłby ubezpieczyciel. OC jest również przydatne, jeśli przejeżdżając zbyt blisko, urwiemy bądź uszkodzimy komuś lusterko czy zarysujemy karoserię. W modelach samochodów wyższej klasy takie naprawy mogą być bardzo drogie. OC zadziała także, jeśli na zatłoczonej drodze wjedziemy w innego rowerzystę. Jeśli dodatkowo sami doznamy obrażeń, to odpowiednią rekompensatę otrzymamy z NNW.

Latem dobrze jest się przesiąść na rower. Korzystnie dla zdrowia i dla kieszeni, zwłaszcza jeśli do pracy mamy blisko i sprzyja temu infrastruktura dróg rowerowych. Z pewnością i dla dziecka większą frajdą jest wracać ze szkoły na rowerze, niż przebijać się godzinami przez korki w nagrzanym samochodzie. Pomyśl więc o dobrym ubezpieczeniu, by nawet w krytycznej sytuacji, niepotrzebnie nie tracić nerwów.