OC na raty – wygodny układ czy strata pieniędzy?

Niezależnie od końcowej kwoty, jaką właśnie przedstawił nam kalkulator on line, obowiązkowe OC trzeba zapłacić. Ci, posiadający 60 % upustu i ekonomiczne autko, z pewnością nie szukają nawet opcji rozkładania OC na raty. Dla tych jednak, dla których OC oznacza wydatek między 500 a 1500 złotych opcja ratalna często ratuje domowy budżet i pozwala w ogóle autem wyjechać z garażu. Pytanie tylko na ile rat możemy rozłożyć OC i na ile jest to dla nas w ogóle opłacalne.


OC na raty czy OC od razu do spłaty?

Większość Towarzystw Ubezpieczeniowych przekonuje kierowców do jednorazowego uiszczania składki OC czy też Autocasco, premiując to jakimś małym upustem, bądź podwyższając składkę przy większej ilości rat. Choć są TU, dla których opłacanie składki w jednej czy dwóch ratach nie stanowi większej różnicy, przykładowo w MTU suma ubezpieczenia w tych dwóch wariantach nie ulega ani podwyższeniu, ani obniżeniu. W takim więc przypadku możemy nawet niższe stawki za OC rozłożyć na dwie raty, co będzie dla nas nie tylko wygodne, ale także opłacalne. Również jeśli TU doliczy nam między 5 a 10 % za rozłożenie opłaty na dwie czy choćby cztery raty, to układ wydaje się być wciąż korzystny, zwłaszcza jeśli do zapłaty mamy na przykład 1200 złotych. Łatwiej bowiem przeznaczyć na ubezpieczenie 350 złotych co kwartał, niż całe 1200 przy podpisywaniu umowy. Inaczej jest, jeśli ubezpieczyciel dolicza nam zwyżkę w wysokości 15 – 20 % (np. Generali, Proama). Tutaj warto się zastanowić albo nad wyborem innego ubezpieczyciela, albo przeanalizować czy faktycznie nie lepiej zapłacić za cały rok z góry, nie tracąc dodatkowych środków na wyższe, ratalne składki, zwłaszcza że zarówno w Proama, jak i Generali ubezpieczenie rozłożymy maksymalnie tylko na dwie raty.

Na ile rat można rozłożyć opłatę za OC?

No dobrze, przeanalizujmy przypadek, w którym jesteśmy zmuszeni do rozłożenia płatności na raty, z dość błahych powodów – nie mamy wystarczających środków na koncie, a chcemy już zarejestrować auto i nim jeździć, straciliśmy zniżki i teraz mamy wyższe OC, bądź też nie mamy żadnych zniżek, kupiliśmy prawdziwego ścigacza i za OC przyjdzie nam zapłacić aż 1200 złotych. W takich sytuacjach TU oferują nam w standardzie dwie raty, bądź cztery. W kilku wyjątkach znajdziemy model trzech rat ( np. Allianz), bądź wygodnych, ale dość drogich 12 ( np. You can drive i mBank). Co więc wybrać?


  • Opcja dwóch rat

Ta wersja pozwala jednocześnie rozłożyć zbyt wysokie dla nas OC na raty, nie przepłacając tym samym zbyt wiele na jego końcowej kwocie. W zasadzie w każdym TU uzyskamy możliwość rozłożenia OC na dwie raty, choć trudno sprecyzować gdzie będzie dla nas najkorzystniej. Dopłaty wahają się między 5 a 10 % i zależne są od stawki wyjściowej OC. Z pewnością bowiem więcej dopłacimy do OC w kwocie 1200 złotych, niż np. przy OC w wysokości 600 złotych.

  • opcja czterech rat

Możliwość rozłożenia OC na cztery raty oferuje już nieco mniej ubezpieczycieli. Przykładowo w PZU taki wariant dostępny jest tylko dla tych, którzy kupują albo AC, albo OC+AC w pakiecie. Przy opłacaniu samego OC PZU daje opcje tylko jednej, bądź maksymalnie dwóch rat. Na cztery raty OC rozłożymy jeszcze np. w Axa Direct, lub MTU. Pod tym względem najkorzystniejszy wydaje się być MTU, który za alternatywę kwartalnego opłacania składki doliczy nam tylko 5 % na całej wartości polisy. Również młodzi kierowcy, którzy jeszcze nie ukończyli 30 roku życia swoją polisę mogą w You can drive rozłożyć na cztery raty, zwiększając roczną stawkę polisy jedynie o mniej więcej 10%.

A może ubezpieczenie OC w miesięcznych ratach?

Wariant OC w 12 ratach to rzadkość na rynku ubezpieczeniowym, aczkolwiek oferowany jest z pewnością przez mBank, jak i You can drive od Ergo Hestii. Warto jednak model ten przeanalizować pod dwoma względami, nie tyko samej opłacalności, ale także wypłacalności. Jeśli bowiem zdecydujemy się na miesięczne raty za OC przy ubezpieczeniu w wysokości 600 złotych, to z pewnością kwota 50 złotych nie będzie dla nas wygórowanym wydatkiem. Inaczej może już wyglądać sytuacja przy 1000 złotych, gdzie co miesiąc z domowego budżetu na ubezpieczenie będziemy musieli przeznaczyć około 90 złotych. Warto tutaj brać pod uwagę aspekt utraty pracy ( polisy OC nie możemy przerwać w trakcie, a brak bieżącej opłaty generuje dodatkowo nie tylko odsetki od ubezpieczyciela, ale również wysoką karę od UFG), bądź utraty innego źródła dochodów. Z drugiej strony z pewnością dla młodej osoby, która niedawno kupiła samochód i pozbyła się ostatnich wolnych środków na przegląd czy opłaty urzędowe, rozłożenie OC na 12 rat może być rozsądnym i często jedynym wyjściem z sytuacji, zwłaszcza że You can drive za ten rodzaj płatności doliczy tylko około 15 % więcej za całą polisę OC. Układ wydaje się więc być zdecydowanie bardzo korzystny.

O ile model ratalny ( OC na 4 raty, OC na 2 raty, OC na 12 raty itd.) często pozwala choćby na krótki czas odciążyć nasz domowy budżet, to z pewnością nie powinien być jedynym kryterium wyboru firmy ubezpieczeniowej. Często bowiem tam, gdzie mamy opcję tylko dwóch rat suma ubezpieczenia będzie dużo korzystniejsza, a tym samym za owe cztery raty, nie wspominając już o opcji 12 przepłacimy podwójnie, co również niekorzystnie odbije się na naszym budżecie. Może więc zamiast wybierać mniej korzystny ratalny model wysokiego OC, warto szukać dodatkowych upustów, ubezpieczyć auto z kimś bardziej doświadczonym czy zrezygnować z potężnej kilkulitrowej maszyny na rzecz bardziej ekonomicznego samochodu?



Powiązane tematy