Ostrzejsze kary dla kierowców w 2017 roku

Jeszcze w maju tego roku powinny już obowiązywać nowe, zaostrzone przepisy prawa drogowego. Surowsza kara pozbawienia wolności grozić będzie już nie tylko kierowcy, który pod wpływem alkoholu wyjedzie w trasę, ale również temu, który nie zatrzyma się do kontroli drogowej. Jakie jeszcze zmiany planuje Ministerstwo Sprawiedliwości?


2 lata za jazdę pod wpływem alkoholu, lub narkotyków

W 2016 roku pijani kierowcy spowodowali 1686 wypadków. Na 18 milionów przeprowadzonych kontroli trzeźwości wyłapano aż 78 tys. kierowców, prowadzących pojazd pod wpływem alkoholu czy innych środków odurzających. Choć liczby z roku na rok spadają, to zjawisko wciąż trudno jest nazwać marginalnym. Być może batem na nierozsądnych kierowców będą ostrzejsze kary. Kto bowiem nie pomyśli zanim wsiądzie za kierownicę, potem na rozważania może mieć całkiem sporo czasu, nawet osiem lat. To jest bowiem maksymalna kara pozbawienia wolności, jaka grozić będzie kierowcy, który pod wpływem alkoholu bądź narkotyków spowoduje wypadek. Do tej pory delikwent mógł liczyć na łagodniejszy wymiar kary – dziewięć miesięcy i na wyrok w zawieszeniu.

Po zmianie przepisów winny wypadku zostanie skazany na karę pozbawienia wolności od dwóch do ośmiu lat bez możliwości zawieszenia wyroku. Co, jeśli na podwójnym gazie przyłapie nas drogówka? Tu nic się nie zmienia, jeśli w wydychanym powietrzu alkomat wykaże od 0.1 do 0.25 mg/ml alkoholu, to kierowca zostanie ukarany za wykroczenie:

  • aresztem od 5 do 30 dni,
  • karą finansową między 50 a 5000 złotych
  • odebraniem prawa jazdy na minimum 6 miesięcy i maksymalnie na 3 lata.

Wynik powyżej 0,25 mg/ml oznacza, że kierowca popełnił już przestępstwo, za które grozi mu kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat trzech, zakaz prowadzenia pojazdów na okres minimum 3 lat i obowiązkowo kara finansowa – 5000 złotych, którą winny uiszcza na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Dodatkowo w każdym przypadku Starosta może skierować winnego na kurs reedukacyjny.

Bez uprawnień za kółko? Zdecydowanie nie będzie się opłacać

Zaostrzone prawo zastosowane będzie również wobec kierowców, którzy mimo odebranych uprawnień i tak zdecydują się prowadzić pojazd. Co prawda wciąż najsurowszą karą będzie pozbawienie wolności maksymalnie na dwa lata, ale zwiększony zostanie czas odebrania uprawnień – nawet na 15 lat. Ponowne złamanie przepisów to kara pozbawienia wolności już na okres lat pięciu (art. 244 KC), a nie do lat trzech, jak było do tej pory. Ponadto kierowcy grozi kara grzywny do 5000 złotych. Patrol policji zabroni również kontynuowania jazdy, a więc dodatkowym kosztem może być usunięcie pojazdu z drogi na koszt jego właściciela. Jeszcze więcej tracą osoby, które wykonując zawód, związany z przewozem osób, zdecydują się poruszać pojazdem bez ważnych uprawnień. W tym przypadku trzeba się bowiem liczyć także z odebraniem licencji. Taksówkarz więc, przyłapany na jeździe, mimo odebranego prawa jazdy, otrzyma wyrok skazujący, po którym nie będzie mógł już wrócić do wykonywania swojego zawodu.

Ucieczka przed policyjnym pościgiem

Rajd, jaki często nieodpowiedzialni kierowcy urządzają sobie na publicznych drogach z policją jest często efektem impulsu i nadziei, że może jednak uda się uciec. Tak było na początku kwietnia w okolicach Gniezna. Pijany kierowca uciekał przez 50 km przed policją, taranując przy tym aż cztery radiowozy. Powód był prozaiczny, nie chciał ponieść konsekwencji za jazdę pod wpływem alkoholu. Czy zaostrzenie przepisów coś zmieni? Być może tak, ponieważ teraz ucieczka przed policją będzie traktowana jako przestępstwo, a nie wykroczenie. Uciekającemu kierowcy grozić będzie kara pozbawienia wolności do lat pięciu i odebranie uprawnień do kierowania pojazdów na 15 lat. Tak restrykcyjne konsekwencje nie będą jednak wyciągane w przypadku niezatrzymania się na wezwanie funkcjonariusza, stojącego na poboczu, a jedynie wtedy, jeśli kierowca zignoruje sygnały świetlne i dźwiękowe, a do tego będzie przed policją uciekał.

Dłuższy okres przedawnień wykroczeń drogowych

Również sąd na rozpatrzenie sprawy będzie mieć więcej czasu. Zgodnie z nowymi przepisami wykroczenie drogowe przedawni się dopiero po trzech latach, a nie po dwóch, jak jest obecnie. Nic więc nie da nieprzyjęcie mandatu w nadziei, że sprawa się przedawni, zanim jeszcze wypłynie na wokandę sądową. W ciągu trzech lat sąd na pewno zdąży rozpatrzeć zarzuty wobec kierowcy i stosownie go ukarać, jeśli faktycznie złamał prawo. Dodatkowo policjanci z wydziałów drogowych są zobowiązani do niezwłocznego informowania sądów orzekających w danych sprawach o popełnionych przestępstwach czy wykroczeniach przez danego kierowcę, a także o tym, czy już wcześniej zostało mu odebrane prawo jazdy.

Badania alkomatem obowiązkowe!

Wielu kierowców wciąż korzysta z furtki, jaką stwarzają im przepisy drogowe i zamiast alkomatem, chcą by test na nietrzeźwość przeprowadzono poprzez badanie krwi. Cała procedura trwa, a jeśli dodatkowo w szpitalu kierowca nie zgodzi się na przeprowadzenie zabiegu (pobieranie krwi również traktowane jest jako zabieg), to policja jest bezradna. Teraz ma się to zmienić i znowelizowane przepisy drogowe będą uprawniać policję do przeprowadzenia testów na nietrzeźwość czy obecność dopalaczy bądź narkotyków u kierowcy i to nie tylko w momencie spowodowania wypadku, ale również podczas rutynowej kontroli, jeśli zajdzie podejrzenie, że kierowca pod tym względem złamał przepisy.