Polskie drogi coraz bezpieczniejsze?


W 2016 roku znów zwiększyła się liczba ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. I choć dane, w porównaniu z latami np. 2011 – 2012 pokazują, że sytuacja na polskich drogach się polepsza, to nie można przemilczeć faktu, że wciąż jest niebezpiecznie, a na tle Europy jesteśmy niemal na szarym końcu.



Stare samochody, zniszczone nawierzchnie dróg

To, czym jeździmy, zdaniem Jana Prądzyńskiego – prezesa Polskiej Izby Ubezpieczeń, bezpośrednio przekłada się na ilość wypadków i liczbę ofiar śmiertelnych, która w 2016 roku wyniosła 2993. Polacy wciąż inwestują w starsze modele, rzadziej decydując się na zakup nowszych, nie tylko sprawniejszych, ale wyposażonych w lepsze technologie pojazdów. Zdaniem prezesa PIU, wciąż wiele niesprawnych aut porusza się po polskich drogach. Przepisy w tym zakresie jednak ulegają zaostrzeniu i 15 września 2017 roku Sejm uchwalił zmiany, dotyczące m.in. funkcjonowania bazy CEPiK, ale i właśnie również okresowych przeglądów technicznych. Jeśli senat przegłosuje poprawki, a prezydent podpisze ustawę, to kierowca będzie zobowiązany uiścić opłatę przed przeglądem, a wynik badań, zarówno pozytywny, jak i negatywny, będzie musiał się znaleźć zarówno w bazie, jak i w dowodzie pojazdu.

Stare samochody, to jednak niejedyny problem polskich kierowców. Mimo że w ostatnich latach zainwestowano sporo środków z budżetu państwa w infrastrukturę drogową, to wciąż pośredniej przyczyny wielu wypadków samochodowych można upatrywać np. w braku pasów awaryjnych, powstawaniu dróg dwukierunkowych, ale tylko jednopasmowych czy w źle oznakowanych skrzyżowaniach. Najwięcej wypadków powodują młodzi mężczyźni, w wieku do 30 lat, co może sugerować, że wciąż brawura i brak doświadczenia zastępują wyobraźnię i logiczne myślenie na drodze.

Ubezpieczyciele muszą mieć szerszy dostęp do danych o kierowcach?

Ceny polis OC poszły w górę. Dziś, każdy kierowca, który w poprzednich latach zgłosi minimum jedną stłuczkę, nie ma co liczyć na taryfę ulgową. Wciąż jednak ubezpieczyciele mają za mało danych, by lepiej szacować ryzyko wypadkowości, a to właśnie na tej podstawie powinno się w głównej mierze obliczać stawkę OC dla poszczególnego kierowcy. Jeśli bowiem 26-latek na swoim koncie ma już kilka mandatów za brawurową jazdę, to zdecydowanie powinien zapłacić więcej, niż 24-latek, który przez cały rok jeździ spokojnie i bezpiecznie. Tymczasem zaliczani do tej samej grupy wiekowej Panowie zapłacą podobną cenę za polisę OC.

Dlatego zdaniem prezesa PIU, dostęp do danych CEPiK ułatwiłby jeszcze lepsze dopasowanie ceny do stylu jazdy poszczególnego kierowcy. Być może wysoka cena polisy byłaby skutecznym motywatorem, by zdjąć nogę z gazu i również jeździć bezpiecznie? Trzeba bowiem dodać, że w 2015 roku Polska znajdowała się na 21 miejscu pod względem bezpieczeństwa na drogach w Unii Europejskiej. Nawet Włochy i Francja, słynące ze specyficznych manier kierowców, notują mniej wypadków i ofiar śmiertelnych niż Polska.