Samochód zastępczy z OC sprawcy, AC lub Assistance

Wynajem auta zastępczego w klasie A+ (Kia Picanto) na okres dwóch tygodni, to koszt między 75 a 95 złotych na dzień. Sporo, zwłaszcza jeśli z auta zastępczego musimy korzystać, bo inny kierowca wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu, w efekcie czego, nasz pojazd, zamiast wozić nas do pracy, czeka na naprawę w warsztacie. Dzięki orzeczeniu Sądu Najwyższego i wytycznym KNF, koszty te musi pokryć ubezpieczyciel z OC sprawcy wypadku. Nasze AC i Assistance też często obejmują takie usługi. Jak więc dochodzić swych praw i o czym pamiętać?


Towarzystwa Ubezpieczeniowe wciąż nie stosują się do orzeczenia SN z 2011 roku?

Kto był poszkodowany w wypadku samochodowym przed 2011 rokiem, ten wie, jak trudno było wyegzekwować pojazd zastępczy od towarzystwa ubezpieczeniowego. Najczęściej taki pojazd był przyznawany, tylko jeśli poszkodowany kierowca prowadził własną działalność i brak pojazdu uniemożliwiała mu dalsze zarobkowanie albo jeśli udowodnił, że bez auta zastępczego nie może w pełni funkcjonować jak dotychczas, a korzystanie z komunikacji miejskiej nie jest możliwe. I właściwie o tę komunikację miejską wszystko się rozbijało. TU uznawało bowiem, że właściciel pojazdu może do pracy, po dzieci do przedszkola czy na zakupy zwyczajnie jechać autobusem, tramwajem czy pociągiem, a koszty takich przejazdów zostaną mu zwrócone. Natomiast koszty wynajmu samochodu zastępczego są nieuzasadnione i tym samym niepokrywane.

Zgodnie jednak z postanowieniem Sądu Najwyższego „odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego. Co więcej, nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej".

To więc oznacza w praktyce, że auto należy się każdemu poszkodowanemu kierowcy, bez znaczenia na wewnętrzną politykę samego towarzystwa. I jak zauważa Rzecznik Finansowy w raporcie "Wytyczne nadzorcze w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych a praktyki zakładów ubezpieczeń" sytuacja uległa poprawie, a towarzystwa nawet coraz częściej same oferują korzystanie z pojazdu zastępczego. Wciąż jednak nie w pełni respektowane są prawa kierowców. Skarżą się oni bowiem, że czas przyznania pojazdu nie zawsze zbieżny jest z czasem naprawy. Niezależnie jednak od stanowiska ubezpieczyciela, kierowca ma prawo do najmu pojazdu zastępczego, musi jednak przy tym pamiętać o pewnych odstępstwach od reguły, warunkach przyznania pojazdu czy procedurach całego procesu. 

Z jakiego ubezpieczenia samochód zastępczy?

Zarówno rozbudowany pakiet Assistance, jak i Autocasco gwarantują nam dostęp do auta zastępczego. Ten dostęp jest jednak ograniczony w czasie i w zależności od opłaconej stawki może wynieść od 2 do 14 dni. Z takiego auta skorzystamy, kiedy sami jesteśmy sprawcą wypadku. Wtedy bowiem pojazd z OC nam nie przysługuje. Jeśli jednak jesteśmy poszkodowani w wypadku, to nie mamy obowiązku korzystania z pojazdu zastępczego z opłaconego AC. Firmy ubezpieczeniowe czasem próbują to wyegzekwować, argumentując, że jeśli i tak w polisie AC mamy zagwarantowany samochód zastępczy, to możemy z tego skorzystać. Możemy, ale nie musimy, ponieważ jeśli to my jesteśmy poszkodowani w wypadku, to auto zastępcze ma obowiązek zagwarantować nam ubezpieczyciel z OC sprawcy wypadku. W każdej innej sytuacji pozostaje polisa AC bądź Assistance.

Kiedy ubezpieczyciel może odmówić zwrotu kosztów za pojazd zastępczy?

Może się jednak zdarzyć, że mimo iż nasz pojazd jest uszkodzony z winy innego kierowcy i wymaga naprawy, to towarzystwo ubezpieczeniowe ma pełne prawo odmówić pokrycia kosztów wynajmu pojazdu zastępczego. Zadzieje się tak, w sytuacji, gdy posiadamy swobodny dostęp do drugiego pojazdu. Warunek jednak jest taki, że auto musi się nadawać do takich samych celów, co ten uszkodzony, a ponadto korzystanie z drugiego pojazdu nie odbywa się kosztem innych członków rodziny. Jeśli więc uszkodzony został siedmioosobowy van, którym dziennie zawozimy czwórkę swoich dzieci do szkoły czy przedszkola, a drugim pojazdem jest mały Opel Corsa, to ubezpieczyciel musi uwzględnić nasze roszczenia, co do auta zastępczego. Ubezpieczyciel nie może też zasłonić się nieekonomicznym czy nieuzasadnionym wynajmem auta zastępczego, jeśli drugim pojazdem codziennie do pracy dojeżdża inna osoba. 

Fakturę za wynajem opłaca kierowca?

Żądając pojazdu zastępczego, kierowca musi mieć świadomość, że w pierwszej kolejności sam pokrywa wszystkie wydatki z tym związane, a na podstawie rachunków może żądać zwrotu od ubezpieczyciela. Jak bowiem orzekł Sąd Najwyższy (III CZP 05/11), szkodą majątkową jest dopiero konieczność wynajmu pojazdu zastępczego, a więc poniesione na ten cel przez poszkodowanego kierowcę koszty. Oznacza to, że na wynajem pojazdu musimy mieć stosowne faktury, na których podstawie ubezpieczyciel zobowiązany jest dokonania zwrotu poniesionych przez kierowcę kosztów.

Na co zwrócić uwagę, by ubezpieczyciel w pełni pokrył wszystkie wydatki, związane z wynajmem auta? Oto cenne rady:

  • na klasę wynajmowanego pojazdu,
  • na warunki danego ubezpieczyciela, czy np. jesteśmy zobowiązani skorzystać z usług wskazanej przez ubezpieczyciela wypożyczalni i jakich formalności musimy dokonać, by uzyskać zwrot poniesionych kosztów,
  • na stawki wynajmu, które nie mogą przekraczać średnich stawek, obowiązujących na lokalnym rynku.

Co, jeśli nie stać nas na wynajem, a potrzebujemy samochód?

Wypożyczalnie samochodowe, coraz częściej dla poszkodowanych w kolizji drogowej kierowców oferują bezgotówkowy wynajem pojazdu. Wystarczy, że kierowca złoży specjalne oświadczenie, a wypożyczalnia zajmie się zrealizowaniem formalności, również w egzekwowaniu należności za wynajem. Tutaj jednak warto działać rozsądnie. Choć wypożyczalnie na swoich stronach przekonują, że klient ma prawo sam dokonać wyboru wypożyczalni, to nie zawsze jest to zgodne z polityką wewnętrzną firmy ubezpieczeniowej. Niektóre towarzystwa dysponują własną flotą pojazdów, np. PZU współpracuje z wypożyczalniami Europcar, Avis, Hertz, a także posiada własną flotę hybrydowych Toyot. Również Warta dysponuje swoją flotą. Zazwyczaj jednak każde TU dopuszcza możliwość wynajmu pojazdu w innej wypożyczalni, publikując na swoich stronach stawki wynajmu, jakie są akceptowane.

Np. Link4 za wynajem auta klasy A pokryje koszty za każdy dzień użytkowania do – 70 zł, klasy B do 75 zł, czy klasy C do 80 zł. Jeszcze niższe stawki zaakceptuje Warta, w przypadku klasy A – 65 zł, w przypadku klasy B – 70 zł. Ceny więc są dużo niższe niż te oferowane w wypożyczalniach. Np. w Autocasch 24 wynajem samochodu klasy B na minimum 7 dni to koszt 92 zł za każdy dzień, a powyżej 8 dni - 86 zł. Bez konsultacji z Link4 może się okazać, że przy 14 dniowym wynajmie, będziemy zmuszeni dopłacić 154 zł, a jeśli z pojazdu skorzystamy na tydzień, to 119 zł. Odzyskanie tych pieniędzy może być natomiast bardzo trudne. 

Jaki samochód możesz wypożyczyć?

Właściwie czasem nawet lepiej, jeśli kwestię wynajmu samochodu scedujemy na ubezpieczyciela. Nie będzie żadnych wątpliwości, jakie auto nam przysługuje i czy w związku z tym ubezpieczyciel pokryje koszty całego wynajmu. Dlaczego to takie ważne? Ponieważ w myśl przepisów, poszkodowanemu kierowcy należy się auto z tej samej albo niższej klasy, co pojazd uszkodzony. Przy wyborze klasy wyższej musimy się liczyć z dopłatą. Dlatego, jeśli mamy problem ze sklasyfikowaniem uszkodzonego pojazdu, to warto skontaktować się z ubezpieczycielem i dowiedzieć się, w jakiej klasie szukać pojazdu zastępczego. Jeśli np. jeździmy Oplem Corsą, a zdecydowaliśmy się na wynajem Hyundaia i30, to dopłacimy i to nawet około 30 złotych za każdy dzień użytkowania.

Okres wynajmu auta zastępczego

Ubezpieczalnie często próbują zaoszczędzić na wynajmie pojazd zastępczego, przyznając go tylko na tak zwany technologiczny, a nie rzeczywisty okres naprawy pojazdu. Różnice mogą być jednak spore, ponieważ okres technologiczny nie obejmuje np. czasu oczekiwania na części, który może wynieść nawet jeden tydzień. Tymczasem kierowca ma prawo użytkować pojazd zastępczy od dnia zgłoszenia szkody, do dnia odebrania swojego pojazdu z warsztatu. W przypadku orzeczenia szkody całkowitej pojazd zastępczy przysługuje od dnia wypadku do uzyskania odszkodowania za szkodę. 

Formalności, jakie musisz zrealizować

Dobrze by było, gdyby Jan Kowalski po wypadku mógł wykonać jeden szybki telefon, by za chwilę mógł bez przeszkód korzystać z samochodu zastępczego. Formalności jednak są bardziej skomplikowane i o ile o konieczności wynajmu pojazdu możemy faktycznie poinformować przez telefon, o tyle musimy jeszcze zrealizować kilka formalności. Na stronie Link4 czytamy, że poszkodowany kierowca, który zdecyduje się na samodzielny wynajem auta zastępczego, musi ubezpieczycielowi dostarczyć:

  • dokumenty potwierdzające zasadność roszczenia (brak posiadania innych pojazdów, potwierdzenie niemożności zastąpienia pojazdu zastępczego),
  • protokół zdawczo - odbiorczy,
  • harmonogram naprawy pojazdu,
  • potwierdzenie złożenia oraz realizacji zamówienia na części.

Trzeba pamiętać, że tylko poprawnie wypełnione i przesłane wszystkie dokumenty, a także rachunki za opłaconą usługę gwarantują szybki zwrot pieniędzy. 

A może carschering?

TU Warta już z tego korzysta. Wynajem pojazdu na godziny, a nawet minuty, to coraz bardziej popularna forma wynajmu pojazdu. Auto nie stoi bezużytecznie pod domem, a my za tę bezużyteczność nie musimy dodatkowo płacić. Warta podpisała umowę z jedną z firm, oferujących pojazdy w systemie Carschering – Traficar. Dzięki temu kierowcy w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Gdyni i w Sopocie mogą z takiej opcji skorzystać.