Szkoda z winy dziecka. Kto odpowiada za przewinienia małoletnich?

Właściwie nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie – w jakim wieku nasze dziecko jest tak naprawdę samodzielne. Odpowiedzialność dziecka za swoje zachowanie nie jest bowiem zależna tylko od wieku, ale przede wszystkim od jego dojrzałości psychicznej i emocjonalnej, a ta rozwija się przecież różnie. Teoretycznie więc i pięciolatek może sam pokonać drogę do przedszkola. Co, jednak jeśli wbiegnie pod samochód?


Małoletni poniżej 13 roku życia jest zawsze poszkodowanym?

W myśl Kodeksu Cywilnego a konkretnie art. 426, małoletni poniżej 13-go roku życia nie mają czynności prawnych i tym samym nie mogą samodzielnie ponosić odpowiedzialności za wyrządzoną szkodę. To jednak nie oznacza, że jeśli nasz siedmioletni syn podczas gry w piłkę wybije sąsiadowi szybę albo nasza pięcioletnia córka uszkodzi telewizor w hotelowym pokoju, to nikt nie ma obowiązku za to zadośćuczynić. Taki obowiązek mają bowiem opiekunowie prawni dzieci. Nie zawsze jednak będą to rodzice, bo jeśli do szkody dojdzie na wycieczce szkolnej w przedszkolu czy podczas szkółki narciarskiej z instruktorem, to za popełnione szkody odpowie osoba dorosła, pod której nadzorem znajdują się dzieci. Pytanie, czy ta sama zasada odpowiedzialności małoletnich obowiązuje w ruchu drogowym? Odpowiedź nie jest jednak jednoznaczna i zależy od wieku dziecka, okoliczności, a także od współczynnika winy. Tu jednak trzeba rozróżnić trzy sytuacje – kiedy dziecko wbiega na ulicę, kiedy swoim zachowaniem spowoduje szkody na mieniu innej osoby i kiedy bez uprawnień kieruje pojazdem, doprowadzając jednocześnie do szkody. Załóżmy, że w każdym wariancie sprawcą jest dziecko poniżej 13 roku życia.

Dziecko wbiegło na ulicę – kto ponosi odpowiedzialność?

Nawet jeśli zawini małoletni, odszkodowanie wypłaci ubezpieczyciel z OC pojazdu. Jak to możliwe? Po pierwsze i w kwestii wypadków w ruchu drogowym zastosowanie ma prawo kodeksu cywilnego i wspomniany już wcześniej artykuł 426. Po drugie i może nawet ważniejsze, polisa OC oparta jest na zasadzie ryzyka, a nie na zasadzie winy, co skutkuje wypłatą odszkodowania także w sytuacji, na którą kierowca nie miał wpływu i do której doszło, nawet mimo zachowania wszelkich środków ostrożności. To jednak nie oznacza, że ubezpieczyciel wypłaci zawsze 100% odszkodowania, ważne bowiem na ile dziecko mogło także samo przyczynić się do wypadku. Jeśli więc bawiące się na poboczu 4–letnie dziecko, niespodziewanie wybiegnie na ulicę i zostanie potrącone przez samochód, to sąd przychyli się do wypłaty 100% odszkodowania, uznając, że 4 – latek ze względu na swój wiek nie miał świadomości popełnianego czynu.

Inaczej będzie w przypadku 10–latka, który wbiegnie na jezdnię bądź chcąc sobie skrócić drogę do domu, przejdzie w nieoznakowanym miejscu przez ulicę. W takim przypadku sąd też przyzna odszkodowanie, ale pomniejszy je o procent przyczynienia się. Sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować, jeśli kierujący pojazdem odniesie także jakieś straty. Sąd wtedy może zadecydować o wypłacie odszkodowania za straty na zdrowiu dziecka, ale zobowiąże je też do naprawy szkód, jakich doznał kierowca. Tak było w głośnej dwa lata temu sprawie, gdzie potrąconej przez samochód 13–letniej dziewczynie sąd co prawda przyznał odszkodowanie, ale jednocześnie zobowiązał ją do zadośćuczynienia strat, jakie w związku z wypadkiem poniósł kierowca pojazdu. Odszkodowanie z OC w wysokości 25% zasądzono więc w oparciu o zasadę ryzyka i wykluczając winę prowadzącej pojazd, jednocześnie orzekając, że wbiegająca na ulicę dziewczyna aż w 75% przyczyniła się do wypadku.


Trzeba jeszcze pamiętać, że jeśli kierowca, chcąc uniknąć wjechania w wybiegające na drogę dziecko, doprowadzi do dużych zniszczeń własnego samochodu, uderzając np. w drzewo, to również sąd może wezwać sprawcę albo jego opiekunów do zadośćuczynienia, zgodnie z paragrafem 428 kc. Gdy sprawca z powodu wieku albo stanu psychicznego lub cielesnego nie jest odpowiedzialny za szkodę, a brak jest osób zobowiązanych do nadzoru albo gdy nie można od nich uzyskać naprawienia szkody, poszkodowany może żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody od samego sprawcy, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i sprawcy, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.

Syn zabrał kluczyki i spowodował wypadek

Kolizje drogowe spowodowane przez nieletnich bez uprawnień do kierowania pojazdem, nie należą do rzadkości. Kto odpowiada za szkody, jeśli dojdzie do takiej sytuacji? Na szczęście dla poszkodowanego, a być może i rodziców młodocianego sprawcy wypadku, polisa OC przypisana jest do konkretnego samochodu, a nie kierowcy. Nawet jeśli więc za kierownicę usiadł nasz 13–letni syn, to ubezpieczyciel na podstawie art.9 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych zobowiązany jest do pokrycia wszelkich, wyrządzonych przez nastolatka, strat. Tu jednak sprawa się nie kończy i na tym etapie odetchnąć może jedynie poszkodowany w wypadku. Ubezpieczyciel bowiem ma prawo do regresu wypłaconej kwoty i to nie tylko od sprawcy powyżej 13-tego roku życia. Jeśli bowiem samochodem będzie kierować 12–latek, to za szkody przez niego wyrządzone, mogą odpowiedzieć rodzice, którym ubezpieczyciel udowodni zaniedbanie w wychowywaniu dziecka czy brak właściwego nadzoru. W takiej sytuacji to oni będą zobowiązani do zwrócenia całości albo odpowiedniej części wypłaconego wcześniej odszkodowania.

Szkody wyrządzone przez dziecko na cudzym mieniu

Nawet jeśli zachowujemy dużą ostrożność i uważamy na dzieci przy wsiadaniu czy wysiadaniu, to nie wszystko zawsze mamy pod kontrolą. Może się więc zdarzyć, że przy wypinaniu jednego dziecka z pasów fotelika, drugie otworzy drzwi na oścież, uderzając nimi w zaparkowany obok samochód. Co wtedy? Zgodnie z art. 9.pkt.2 polisa OC (...) „obejmuje również szkody wyrządzone umyślnie lub w wyniku rażącego niedbalstwa ubezpieczającego, lub osób, za które ponosi on odpowiedzialność”. To oznacza więc, że jeśli nasze dziecko, które jeszcze nie ukończyło 13–tego roku życia uszkodzi drugi samochód, to straty pokryjemy z naszego OC. Jeśli do szkody doprowadzi nasza starsza pociecha, to pozostaje AC albo uiszczenie strat z własnej kieszeni, ponieważ polisa OC tego rodzaju szkód już nie pokryje.

Niezależnie od wyroków sądowych i stopnia przyznanego świadczenia, za własne dzieci odpowiedzialni są w pierwszej kolejności ich opiekunowie. Dlatego warto od najmłodszych lat wpajać dzieciom zasady ruchu drogowego, by miały świadomość, że ulica to nie jest plac zabaw, a tak zwana zebra jest najbezpieczniejszym miejscem przechodzenia przez jezdnię. Również kierowcy powinni zachować wszelką ostrożność i stosować się do znaków ograniczenia prędkości, zwłaszcza w okolicy szkoły czy na osiedlach.



Powiązane tematy