Ubezpieczenie OC dla samojezdnej kosiarki? Obowiązkowo!

Samojezdne kosiarki to niezwykły komfort dla właścicieli większych ogrodów czy posesji. Ułatwiają też pracę w gospodarstwie rolnym, nic więc dziwnego, że cieszą się tak dużym zainteresowaniem. Jako na zwykły sprzęt gospodarstwa domowego czy rolnego, wystarczy na nie polisa od nieruchomości, albo OC w życiu prywatnym. Czy jednak ilość wypadków z udziałem kosiarki jest tak duża, że konieczny będzie zakup odrębnego OC na tego typu sprzęt mechaniczny?


OC dla kosiarki. Absurd czy konieczność?

Teoretycznie samojezdne kosiarki użytkowane są tylko na prywatnych posesjach i to właśnie dlatego po dziś dzień nikt nie apelował o ich dodatkowe ubezpieczenie w zakresie obowiązkowej polisy OC, gwarantującej poszkodowanym w ewentualnym wypadku z kosiarką odszkodowanie. Czy jednak faktycznie tak jest? W zeszłym roku media szumnie rozpisywały się o wypadku Słoweńca, który stał się ofiarą cofającego na prywatnej posesji ciągnika z przyczepką. Właściciel ciągnika posiadał ubezpieczenie rolnicze OC, na podstawie którego poszkodowany Słoweniec ubiegał się o zadośćuczynienie za uszczerbek na zdrowiu.

Ubezpieczyciel jednak wypłaty odmówił, ze względu na fakt, iż do wypadku doszło na prywatnej posesji. Sprawą zajął się Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który orzekł na korzyść poszkodowanego Damijana Vnuka. Podobnie, jak w przypadku tego ciągnika, również kontrowersyjna jest kwestia ubezpieczenia samojezdnych kosiarek, które coraz częściej przemieszczają się także w ruchu miejskim. Nie jest więc absurdem, że kosiarki poruszają się w strefie publicznych dróg, gdzie z ich udziałem może dojść do groźnych wypadków. Wielu bowiem właścicieli łąk czy pastwisk używa ich także do koszenia trawy na oddalonych od posesji polach, do których dojechać trzeba korzystając właśnie z publicznej drogi. W 2011 roku w miejscowości Bielica na miejskiej drodze, zginął 60 – letni kierowca kosiarki. Nie przeżył zderzenia z motorowerem. I właśnie z tego powodu od rodzaju wykorzystywania kosiarki uzależniona jest konieczność zakupu polisy OC dla pojazdu wolnobieżnego.

Kiedy OC dla kosiarki?

Wprowadzona w 2003 roku nowelizacja ustawy O ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych swoim zakresem obowiązywania obejmuje również pojazdy wolnobieżne, takie jak koparki, ładowarki, walce, kosiarki, kombajny, wózki golfowe, wózki transportowe, wózki widłowe czy maszyny leśne (np. harwestery), które to w sposób jednoznaczny zdefiniowane są przez Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z tą ustawą, a dokładnie z artykułem 29 ust.1 właściciel zobligowany jest do wykupienia obowiązkowego ubezpieczenia pojazdu wolnobieżnego, a więc i kosiarki przed wprowadzeniem jej do ruchu. Interpretacja pojęcia ruchu jest bardzo szeroka i może dotyczyć jedynie włączania pojazdu do ruchu miejskiego czy wyjeżdżania nim poza obszar strefy prywatnej, ale może również dotyczyć samego uruchomienia pojazdu również na prywatnej posesji. Nie mniej jednak przyjmuje się, że jeśli właściciel posesji wykorzystuje kosiarkę w celach prywatnych i poza teren swojego terenu nigdzie nią nie wyjeżdża, to wystarczy, że posiada on prywatne OC bądź ubezpieczenie od nieruchomości, w którym można ująć też kosiarkę. Takie ubezpieczenie jest jednak dobrowolne, a nie obowiązkowe. Spór jednak powstaje nie tylko, kiedy należy wykupić osobne OC dla kosiarki, ale również, kiedy ono będzie miało zastosowanie.


Ponad 100 Euro na rok?

Dla pojazdów wolnobieżnych możemy wykupić nie tylko ubezpieczenie roczne, ale także czasowe. Jest to korzystne zwłaszcza, że z kosiarki korzystamy w określonych miesiącach i za czas, kiedy jest ona zwyczajnie garażowana nie mamy już obowiązku płacić. Wraz z wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który przychylił się do roszczeń poszkodowanego Słoweńca – Damijana Vnuka, przyjęto, iż w przypadku ruchu pojazdu wolnobieżnego na prywatnej posesji, jeśli dojdzie do wypadku, w związku z potrzebą przemieszczania się pojazdu, ubezpieczyciel winny jest wypłacić odszkodowanie. Dla ubezpieczycieli wyrok ten może oznaczać więc konieczność wprowadzenia nowego ubezpieczenia OC – właśnie dla pojazdów wolnobieżnych, a więc również i kosiarek, bez znaczenia na miejsce ich użytkowania. Według brytyjskiego portalu informacyjnego The Telegraph każdy właściciel samojezdnej kosiarki będzie więc płacił OC i jak typuje portal należy spodziewać się stawki około 100 Euro za rok.

Wyrok Trybunały Europejskiego przyniesie zmiany?

Nawet, jeśli nasza kosiarka nie wyjeżdża poza bramy naszej posesji, to warto pomyśleć o jej ubezpieczeniu. Do wypadku może dojść bowiem w najmniej oczekiwanym momencie, a pamiętać należy, że najczęściej poszkodowanymi w takich przypadkach są małe dzieci, dla których przyznane odszkodowanie może być jedyną szansą powrotu do zdrowia bądź w miarę normalnego funkcjonowania. Jeśli z udziałem naszej kosiarki do wypadku dojdzie poza terenem prywatnej posesji, a wcześniej nie wykupiliśmy obowiązkowego OC, to oprócz poważnych kosztów odszkodowawczych, czeka nas również kara za brak ważnej polisy. Trybunał póki co odniósł się do budzącego kontrowersje pojęcia ruchu pojazdu. Sąd słoweński miał bowiem wątpliwości czy wykonany przez ciągnik manewr cofania w podwórzu gospodarstwa rolnego w celu wprowadzenia złączonej z nim przyczepy do stodoły, powinien być objęty obowiązkowym ubezpieczeniem OC. Warto bowiem przypomnieć, że właśnie takie ubezpieczenie właściciel ciągnika posiadał.

Kupując kosiarkę dla własnych celów, miejmy świadomość, że np. pod naszą nieobecność, wyjechać nią mogą np. nasze dzieci. Może dojść do tragicznego w skutkach wypadku, również na naszej posesji. Należy też wreszcie pamiętać, że jeśli będziemy chcieli użyczyć traktorka sąsiadowi i wyjedziemy nim poza naszą posesję, to prywatne OC w razie szkody nie zadziała. Dlatego niezależnie od postanowień sądowych, ubezpieczenie kosiarki warto wykupić przede wszystkim dla własnego dobra, bo absurdem na pewno też nie będzie konieczność płacenia bardzo wysokich odszkodowań za uszczerbek na zdrowiu małego dziecka czy dorosłej osoby, którą nasza kosiarka potrąci.



Powiązane tematy