Łamanie przepisów ruchu drogowego w Polsce to chleb powszedni?

Przepisy ruchu drogowego zmieniają się tak szybko, że z pewnością wielu kierowców nie nadąża za nowelizacjami. Nie mają nawet świadomości, że łamią prawo na drodze. Jednakże każdy wie, że wyprzedzanie „na trzeciego” czy korzystanie z telefonu komórkowego bez zestawu głośnomówiącego podczas jazdy jest zabronione, a mimo to właśnie te wykroczenia są najczęściej popełniane i również prowadzą do wypadków drogowych. Jakie kosztowne i niebezpieczne nawyki mają polscy kierowcy i jakie są ich skutki na drodze?


Nieustąpienie pierwszeństwa – najczęstsza przyczyna wypadków drogowych.

Ponad 80% wypadków drogowych w 2016 roku spowodowanych zostało z winy kierujących, z czego aż 25,5% było wynikiem nieprzestrzegania pierwszeństwa przejazdu. Za nieustąpienie pierwszeństwa grozi nam od 200 do 350 złotych mandatu. To jednak dość łagodny wymiar kary, jeśli weźmiemy pod uwagę, że tylko w 2016 roku doszło do 7420 wypadków z powodu nieustąpienia pierwszeństwa. Przyczyn tych dość groźnych zdarzeń (343 zabitych, 9516 rannych) jest wiele:

  • problemy ze wzrokiem bądź ze słuchem i to nie tylko w przypadku starszych kierowców,
  • ryzykowanie na drodze – to dość częsta sytuacja, kiedy kierowca z podporządkowanej uliczki, z parkingu czy zatoki wyjeżdża z impetem, choć widzi równie szybko nadjeżdżające samochody,
  • brak podzielnej uwagi i koncentracji na drodze – rozmowa przez telefon, słuchanie ulubionej piosenki w radio albo koncentrowanie się na konkretnym pojeździe, sprawia, że nie widzimy, iż właśnie wyjeżdżamy przed maskę innego, rozpędzonego samochodu. 

Wyprzedzanie na trzeciego

To nie zdarza się rzadko, choć wąskie drogi i brak szerokiego pobocza wcale nie stwarzają idealnych sytuacji do wyprzedzania na dwukierunkowej jednopasmowej drodze. Polskim kierowcom często się spieszy, nie patrząc więc, czy z naprzeciwka coś jedzie, dodają gazu i wyprzedzają jadącą przed nimi ciężarówkę bądź wolniejszą osobówkę. W rezultacie jadący z naprzeciwka samochód musi gwałtownie hamować. Za taki manewr grozi mandat w wysokości 250 złotych. Warto jednak pomyśleć, co się stanie, jeśli nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd nie wyhamuje i przy dużej prędkości dojdzie do zderzenia czołowego. 

Choć zestaw głośnomówiący wcale nie jest drogi to….

Bardzo dużo kierowców korzysta podczas jazdy z telefonu komórkowego. Tylko w pierwszej połowie 2016 roku za rozmowę przez telefon bez zestawu głośnomówiącego podczas jazdy, policjanci ukarali 50 000 kierowców mandatem w wysokości 200 złotych i pięcioma punktami karnymi. Rozmowa przez telefon nie tylko rozprasza naszą uwagę, ale trzymanie telefonu w jednej ręce nie pozwala na odpowiednie reagowanie na drodze. Rocznie około 20 – 30% wypadków jest spowodowanych właśnie przez kierowców, którzy rozmawiają przez telefon komórkowy bez zestawu głośnomówiącego. 

Po co nam te kierunkowskazy?

Kolejnym złym nawykiem kierowców jest brak stosowania kierunkowskazów albo zbyt późne sygnalizowanie o zmianie pasa ruchu czy skręcaniu. To również jest wykroczeniem drogowym, za które grozi mandat w wysokości 200 złotych i 2 punkty karne.

Z nieprawidłowym używaniem kierunkowskazów wiąże się też często nieprawidłowa zmiana pasa ruchu. Tylko w 2016 roku doszło do 666 wypadków z tego powodu, na skutek czego aż 65 osób poniosło śmierć. Ten bardzo niebezpieczny manewr może prowadzić do zderzenia się z innym pojazdem bądź zajechania drogi drugiemu kierowcy. 

Trąbimy za to ponad normę

Choć za zbędne używanie klaksonu grozi kierowcy mandat w wysokości 100 złotych, to wiele osób często bez konieczności komunikuje się w ten sposób z innymi użytkownikami ruchu drogowego. Jesteśmy nerwowi i dość impulsywni, dlatego wystarczy, że jadący przed nami kierowca nieco później ruszy spod skrzyżowania świetlnego, by energicznie i to kilka razy nacisnąć na klakson. A tymczasem zgodnie z przepisami ruchu drogowego, klakson wykorzystujemy tylko w nagłych, niebezpiecznych sytuacjach, w celu ostrzeżenia innych kierowców. Niestety, jadąc w godzinach szczytu przez większe miasto, zdaje się, że do tych niebezpiecznych sytuacji dochodzi co chwilę, ponieważ również co chwilę ktoś trąbi, często długo i niespodziewanie. 

Jazda lewym pasem

Do również niezbyt dobrych, ale często praktykowanych nawyków należy blokowanie lewego pasa. Lewy pas, określany też często szybszym, służy jedynie do wyprzedzania. W praktyce więc kierowca po wykonaniu manewru wyprzedzania, powinien zjechać na pas prawy. Niestety wielu kierowców, by nie utrudniać sobie jazdy stylem przemiennym, pozostaje na lewym pasie. Ta zasada tyczy się również pasa środkowego, jeśli droga jest trzypasmowa. Za ciągłą jazdę pasem zarówno lewym, jak i środkowym można zostać ukaranym mandatem od 20 do 500 złotych. 

Niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami

Aż 2521 (8,7%) wypadków spowodowali kierowcy, którzy nie zachowali bezpiecznej odległości między pojazdami. Być może jest to spowodowane faktem, że lubiący jazdę na tak zwany zderzak kierowcy nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności karnej. Kodeks drogowy przewiduje bowiem jedynie mandat za niezachowanie odstępu w tunelu albo przy podróżowaniu zespołu pojazdów. W innych przypadkach kierowcy nie zostaną ukarani. Trudno jest również w zakorkowanym mieście udowodnić, że to właśnie brak odstępu był powodem wypadku. Inaczej na autostradzie, gdzie są fotokamery. Zbyt bliski odstęp jest jednak powodem wielu niebezpiecznych sytuacji na drodze, tylko w zeszłym roku na skutek niezachowania bezpiecznej odległości zginęło 51 osób. 

Brawurowe i często bezmyślne zachowania kierowców są surowo karane przez policję. Wymuszenie pierwszeństwa, blokowanie lewego pasa albo brak włączenia kierunkowskazu nie tylko irytuje innych kierowców, ale stwarza naprawdę niebezpieczne sytuacje na drodze. Warto więc się dwa razy zastanowić, co nam jest niemiłe, zanim inny kierowca będzie zmuszony przez nas do gwałtownego hamowania.