Strona korzysta z technologii Cookies (zobacz Polityka prywatności). Jeśli nie zgadzasz się z tym opuść stronę.

Strata nasza, ale polisa sprawcy. Jak odzyskać pieniądze z OC sprawcy?

Dzięki wprowadzeniu opcji BLS (bezpośredniej likwidacji szkody) każdy poszkodowany w wypadku kierowca ma dwie możliwości rozpoczęcia procesu likwidacji szkody – zgłoszenie do ubezpieczalni sprawcy wypadku lub bezpośrednio do swojego ubezpieczyciela. O czym warto więc pamiętać, by szybko i bezproblemowo otrzymać odszkodowanie bądź móc naprawić samochód?



BLS - komu zgłaszamy szkodę?

Jeśli nasz ubezpieczyciel zapewnia w polisie OC opcję BLS i chcemy z niej skorzystać, to pierwszy telefon, jaki wykonujemy po wypadku, wykonujemy właśnie do naszego ubezpieczyciela. Jest to podstawowa zasada, która pozwoli uruchomić bezpośrednią likwidację szkody. Jeśli więc jesteśmy ubezpieczeni np. w Link4, a sprawca wypadku w Warcie, to chcąc skorzystać z BLS, dzwonimy do Link4. Jeśli jednak nie posiadamy BLS albo nie spełniamy określonych warunków, to o całym zdarzeniu informujemy ubezpieczyciela sprawcy. 

Na stronie Link4 czytamy, iż szkodę zgłosimy szybko, dzwoniąc do TU bezpośrednio z miejsca zdarzenia. Tutaj musimy dysponować danymi sprawcy. Podczas tej rozmowy konsultant również uzgodni, czy niezbędna jest pomoc, która szybko dojedzie na miejsce zdarzenia. Nie zawsze mamy możliwość wykonania telefonu, mogliśmy go zwyczajnie zapomnieć, żona uległa poważnemu wypadkowi i na zgłaszanie szkody nie mamy już siły. Już z domu wypełnimy też formularz online. Zasada niemal wszędzie jest podobna. Jednak w przypadku Axa Direct, jeśli nie mamy możliwości zgłoszenia szkody telefonicznie, to pozostaje droga jedynie listowna. 

Jeśli mamy BLS

Właściwie obecnie każdy ubezpieczyciel gwarantuje nam opcję bezpośredniej likwidacji szkody. Wystarczy wejść na stronę swojego ubezpieczyciela, by zorientować się, że sam formularz online podzielony jest na:

- szkodę zgłoszoną z polisy sprawcy,

- szkodę  zgłoszoną z polisy poszkodowanego.

Możemy więc sami zdecydować, w jaki sposób chcemy zlikwidować szkodę. BLS gwarantuje nam szybsze zakończenie procesu likwidacyjnego i sprawiedliwe wycenienie szkody. BLS oznacza więc, że poszkodowany w wypadku kierowca nie musi się zmagać z formalnościami czy szukaniem rzeczoznawcy. Po dokonaniu wyceny i oględzin uszkodzonego pojazdu, jego ubezpieczyciel wypłaci mu odszkodowanie, a dopiero potem zwróci się do właściwego ubezpieczyciela sprawcy o zwrot wypłaconych środków.

Jednakże, BLS nie zawsze zadziała. Z takiej opcji nie skorzystamy poza granicami kraju. Również jesteśmy zmuszeni szukać tradycyjnych rozwiązań, jeśli w kolizji brało udział więcej niż dwa samochody, a także, jeśli w wypadku są osoby ranne. Szkoda na mieniu nie powinna również przekroczyć 30 000 złotych. W każdym innym przypadku poszkodowana osoba musi się kontaktować bezpośrednio z ubezpieczycielem sprawcy. 

Zanim udasz się do warsztatu

Wiadomo, że każdemu kierowcy zależy by po kolizji jego pojazd był jak najszybciej sprawny. W sytuacji, kiedy wina jest ewidentna i przypieczętowana podpisanym przez sprawcę wypadku oświadczeniem, wydaje się, że można szybko udać się do warsztatu, by naprawiać szkodę. Tu jednak pośpiech może być bardzo złym doradcą. Po pierwsze dlatego, że po naprawie trudno będzie udowonić, że akurat te elementy pojazdu zostały uszkodzone w wypadku a po drugie, większość ubezpieczycieli kwotę odszkodowania uzależnia od oględzin rzeczoznawcy. Dlatego, jeśli zależy nam na czasie, to dzwonimy do ubezpieczyciela z miejsca wypadku i informujemy o potrzebie szybkiej naprawy pojazdu. Na stronie np. Warty możemy wyszukać warsztat partnerski, gdzie naprawimy szybko szkodę. W większości przypadków jednak wypełniamy formularz i musimy czekać, aż przyjedzie rzeczoznawca. Najczęściej jednak ubezpieczyciele wysyłają swojego likwidatora szkody w ciągu najbliższych dni, a nawet godzin. Możemy wykonać dokumentację fotograficzną i na tej podstawie dochodzić swoich praw, warto to jednak skonsultować z ubezpieczycielem. 

Musisz zdecydować, jaki wariant naprawy wybierasz

Jeśli już otrzymałeś kosztorys naprawy (upewnij się, że ubezpieczyciel, zgodnie z wytycznymi KNF, zastosował części oryginalne), musisz zdecydować, czy chcesz otrzymać pieniądze na konto (wariant kosztorysowy) bądź skorzystać z naprawy bezgotówkowej, czyli we wskazanym przez ubezpieczyciela warsztacie (wariant warsztatowy). Kierowcy często decydują się na wypłatę odszkodowania, chcąc potem naprawić szkodę w zaprzyjaźnionym warsztacie albo przy niewielkich zarysowaniach nie podejmować się naprawy wcale. Przy większych szkodach częściej korzystniejszym rozwiązaniem jest wariant warsztatowy. Wszelkie bowiem formalności uzgadniane są między warsztatem, a ubezpieczycielem i koszty naprawy czy zakup części właściciela pojazdu nie interesują. Trzeba jednak pilnować terminu naprawy pojazdu i najlepiej spisać umowę, by mieć pewność, że odbiór auta nie będzie się wydłużał w nieskończoność. 

Drobna stłuczka? Skorzystasz z uproszczonej likwidacji szkody

Taką opcję ubezpieczyciele oferują od niedawna. Jeśli szkody są niewielkie, to i formalności są małe. Zazwyczaj wszystko zrealizujemy bez rzeczoznawcy, np. wgrywając aplikację na smartfona i przesyłając zdjęcia uszkodzonych elementów. Następnie ubezpieczyciel dokonuje kalkulacji i przesyła pieniądze na konto. W przypadku uproszczonej likwidacji szkody funkcjonuje tylko jeden wariant – gotówkowy. Taką opcję znajdziemy między innymi w Ergo Hestia czy Warta. Pieniądze otrzymamy nawet do trzech dni od zgłoszenia szkody na konto, ale jak np. na swojej stronie zaznacza Ergo Hestia, maksymalna wysokość szkody nie może przekroczyć 3000 złotych. Szkody muszą być więc naprawdę niewielkie. 

Ubezpieczyciel ma 30 dni na wypłatę odszkodowania bądź poinformowanie Cię o ewentualnych trudnościach w likwidowaniu szkody. Termin nie może się jednak przeciągnąć dłużej niż 90 dni, chyba że sprawa znajduje się w sądzie cywilnym, wtedy ubezpieczyciel z wypłatą odszkodowania może się wstrzymać aż do ogłoszenia wyroku sądowego. Poszkodowany natomiast ma trzy lata na zgłoszenie szkody, trzeba jednak pamiętać, że im mniejsze możliwości udowodnienia powstałych szkód, tym szansa na sprawiedliwe zadośćuczynienie mniejsza.